CYFROWA BAZA TWÓRCÓW. Stanisława Majda: Tradycja tradycją, ale moda modą też…

Może pochwalić się Złotym Sercem Lachowskim Stowarzyszenia Lachów Sądeckich, zdobyła certyfikat Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie, a stworzona przez nią girlanda trafiła do rąk samego papieża Jana Pawła II w Watykanie. Stanisława Majda z dumą podkreśla swoje lachowskie pochodzenie i promuje gminę Chełmiec wszędzie, gdzie jest zapraszana. Jej pasja do wykonywania kwiatów dała jej możliwość odwiedzenia wielu zakątków Polski, a także Europy. Artystka dołączyła do Cyfrowej Bazy Twórców Gminy Chełmiec.

Stanisława Majda

Twórczość artystyczna towarzyszyła jej od zawsze. Jako dziecko malowała oraz zajmowała się dzierganiem serwet na szydełku. Aplikowała nawet do szkoły artystycznej w Zakopanem. Mimo że jej kandydatura została pozytywnie rozpatrzona, musiała zrezygnować ze względu na wysokie koszty utrzymania.

Pan Bóg mnie pokierował nie na nauki, tylko w stronę twórczości ludowej. I dobrze, bo jak wiadomo, gdybym miała ukończoną szkołę artystyczną, twórczynią ludową już bym nie mogła być – stwierdza po latach Stanisława Majda.

Jej przygoda z bibułkarstwem rozpoczęła się w 1995 roku, gdy zdecydowała zgłosić się do konkursu palm wielkanocnych, organizowanego przy parafii w Świniarsku.

Moja mama zawsze robiła nam palmy – wspomina artystka. – Ta tradycja wykonywania palm czy pająków była obecna w naszym domu. Kobiety spotykały się, a gdzie był konkurs to w nim brały udział. Ja też z nimi chodziłam – dodaje.

Stanisława Majda

Sama jednak po raz pierwszy wykonała kwiaty z bibuły na wspomniany konkurs. Zdobyły one ogromne uznanie wśród etnografów zasiadających w komisji.

Kiedyś była stara technika. Ja to nazywam „technika babci”, czyli styl, gdzie kwiaty są zwijane na tak zwaną różyczkę. Miałam styczność z takimi kwiatami w Podegrodziu, stolicy Lachów, skąd pochodzi mój tato. Kwiaty w takim starodawnym stylu były przede wszystkim na cmentarzach. Moczone w parafinie, żeby nie rozmokły – opowiada Stanisława Majda, która wychowywała się w pobliskiej Brzeznej.

Początkowo tworzyła kwiaty z cienkiej bibuły. Dziś wykonuje je również z krepiny, która daje dużo więcej możliwości poprzez swoją elastyczność. Wygrana w konkursie pozwoliła jej na rozwinięcie swojego warsztatu. Również dzięki współpracy z Sądeckim Parkiem Etnograficznym w Nowym Sączu szlifuje swój fach.

Tam często podpytywałam, podglądałam i dowiadywałam się. Właśnie dzięki temu wiedziałam, jak to się robi – opowiada.

Stanisława Majda

Obecnie Stanisława Majda jest już uznaną twórczynią ludową gminy Chełmiec. Nie ogranicza się jednak do kultywowania tradycji lachowskiej jedynie na swoim podwórku. Chętnie wyjeżdża na zaproszenie w różne rejony Polski, a nawet Europy. Prezentuje swoje prace podczas kiermaszów, ale też prowadzi warsztaty i pokazy.

Tutaj, u nas, ta tradycja lachowska wykonywania kwiatów jest potężna. Gdy jadę w Polskę, to widzę, że też takie robią, ale u nas to mocniejsze.

W Europie jej kunszt artystyczny został doceniony między innymi we Francji podczas pokazów propagujących kulturę ludową, czy w Serbii, gdzie wyjechała wraz z Zespołem Regionalnym „Niskowioki”.

Mimo wielkiego zamiłowania do tradycji nie boi się także nowoczesnych wyzwań. Stara się łączyć klasykę z nowoczesnością.

Tradycja tradycją, ale moda modą też! Trzeba umieć jedno z drugim powiązać. Wątek nowoczesności też jest potrzebny – stwierdza Stanisława Majda, prezentując swoje prace [galeria zdjęć poniżej].

                Weronika Pyrdoł/GOK w Chełmcu

Arch. Stanisławy Majdy/GOK w Chełmcu

Oprac. (KGK)

Tekst ukazał się w najnowszym numerze „Przystanku Chełmiec”

Gmina Chełmiec

Gmina Chełmiec

Jedna z największych Gmin w Polsce

Stanisław Kuzak

WÓJT GMINY CHEŁMIEC