Mimo merytorycznych argumentów przedstawionych przez Mariolę Pękalę-Piekarską, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Chełmcu, głosami radnych opozycji uchwały dotycząca nadania Statutu Gminnego Ośrodka Kultury w Chełmcu nie została przyjęta. – Radni opozycji, którzy zagłosowali przeciw, chcą być ponad prawem i co więcej nie pozwalają dyrektor GOK działać zgodnie z obowiązującymi przepisami. To kompromituje całą Radę i gminę – komentuje decyzję Stanisław Kuzak, wójt Chełmca.
Podczas wczorajszej sesji nadzwyczajnej Rada Gminy Chełmiec ponownie procedowała uchwałę dotyczącą nadania statutu GOK w Chełmcu.
– Na poprzedniej sesji nie przyjęliście państwo tego projektu. W uzasadnieniu swojej decyzji wskazaliście państwo między innymi na potrzebę zatrzymania „niekontrolowanych przepływów finansowych” – zwróciła się do radnych dyrektor Mariola Pęka-Piekarska.
Omawiając projekt uchwały na początku podkreśliła, że Statut GOK w Chełmcu został przygotowany w oparciu o obowiązujące przepisy prawa oraz ustawę o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej.
– Jego celem nie jest ograniczenie Państwa kompetencji, ale uporządkowanie zasad funkcjonowania naszej instytucji i dostosowanie jej do obowiązujących przepisów – mówiła dyrektor GOK.
Była gotowa odpowiedzieć na każde pytania ze strony radnych. Wyjaśniła kwestię, która wzbudziła najwięcej emocji ze strony radnych opozycji, którzy obawiają się utraty kompetencji nadzorczych Komisji Oświatowej Rady Gminy Chełmiec nad GOK, co – jak wyjaśniła dyrektor – jest sprzeczne z obowiązującym prawem.
– To tak, jakby komisja Rady Gminy weszła do szkoły i powiedziała dyrektorowi: będziemy decydować, jak ma pan/pani zarządzać szkołą, a następnie będziemy na bieżąco kontrolować każdą podjętą przez dyrektora decyzję. Komisja może interesować się oświatą. Może analizować informacje i zajmować stanowisko w sprawach należących do kompetencji Rady Gminy. Ale nie staje się przez to organem szkoły ani jej dyrektorem. Tak samo jest z GOK – mówiła Mariola Pękala-Piekarska.
Radni głosujący przeciw przyjęciu uchwały nie wzięli również pod uwagę argumentów związanych z orzecznictwem wojewody, o których poinformował na sesji również Piotr Sobczyk, sekretarz gminy. W 2015 r. wojewoda zakwestionował bowiem określone zapisy Statutu, które nie wiadomo, z jakich przyczyn nie zostały do tej pory zmienione. Sekretarz podkreślił również, że na poprzedniej sesji 17 września, gdy po raz pierwszy procedowana była uchwała o nadanie statutu GOK, sprawa oparła się jedynie o funkcjonowanie świetlicy w Chełmcu [czytaj TUTAJ] i odbiła się później szerokim echem w mediach.
– Myślę, że mieszkańcy i opinia publiczna zasługuje na garść informacji i faktów – zabrał głos Piotr Sobczyk i przedstawił kulisy późniejszej medialnej burzy:
– Kiedy 17 września, dyrektor GOK, jasno i klarownie wyjaśniła, jakie jest zamierzenie regulacji wskazanych w statucie, wówczas odezwały się głosy, że rzekomo ten status zabiera uprawnienia nadzorcze Rady w stosunku do dyrektora GOK i w stosunku do GOK. Otóż, szanowni państwo, nigdy nie było i nie ma na chwilę obecną żadnych kompetencji nadzorczych Rady czy też jakiejkolwiek komisji utworzonej przez Radę nad instytucją kultury, jaką jest Gminny Ośrodek Kultury – podkreślił raz jeszcze sekretarz. – W sytuacji, kiedy to legło u podstaw nieprzegłosowania statutu i kiedy pani dyrektor uświadomiła wszystkim, że w związku z takim zarzutem i nieprzyjęciem statutu, świetlica w Chełmcu nie będzie funkcjonować [bo ta świetlica również została ujęta w statucie], nagle podniosło się larum. Grupa radnych, która nie głosowała za tym statutem, próbowała przełożyć odpowiedzialność na panią dyrektor. „Straszna pani dyrektor” chciała zorganizować zajęcia dla dzieciaków i dlaczego to ta „straszna pani dyrektor” bez zgody Rady chciała to zrobić? – kontynuował Piotr Sobczyk, ironizując z zachowania radnych, którzy przed obradami Rady, podczas prac komisji RG Chełmiec nawet nie zainteresowali się sprawą świetlicy. – Nikt nawet nie zauważył ją w zapisach statutu, dopiero pani dyrektor uświadomiła, że wylewacie dziecko z kąpielą – zwrócił się raz jeszcze do radnych, apelując o rozsądek podczas ponownego głosowania nad uchwałą.
Niestety mimo to 10 radnych, nie podejmując merytorycznej dyskusji w tej sprawie, zagłosowało przeciw przyjęciu uchwały:
- Tomasz Wańczyk-Fałowski
- Agnieszka Grzegorzek
- Iwona Kantor
- Jarosław Łatka
- Józef Ogorzałek
- Dawid Popiół
- Marek Poręba
- Wiesław Szołdrowski
- Andrzej Tyrkiel
- Agata Wyskiel
Siedmiu było za:
- Paweł Basta
- Józef Jabłoński
- Rafał Kmak
- Jakub Ledniowski
- Tadeusz Lis
- Marzena Mikulec
- Sylwester Zaryczny
Od głosu wstrzymał się jeden radny:
- Wojciech Skrzypiec.

– Radni opozycji, którzy zagłosowali przeciw, chcą być ponad prawem i co więcej nie pozwalają dyrektor GOK działać zgodnie z obowiązującymi przepisami. To kompromituje całą Radę i gminę – komentuje przebieg głosowania Stanisław Kuzak, wyjaśniając, że sprawę będzie musiał teraz rozstrzygnąć wojewoda.
Wójt nie kryje, że jest rozczarowany postawą wieloletnich radnych, którzy zamiast mieć na względzie dobro wszystkich mieszkańców, martwią się jedynie o utratę swoich przywilejów.
– Wypowiedź radnego Andrzeja Tyrkla nie pozostawia złudzeń. W obliczu, gdy zamykamy szkoły na klucz, aby nikt niepożądany do nich nie wchodził, on chce mieć swobodę zarządzania świetlicą w Małej Wsi i wchodzić do niej poza wszelkimi uzgodnieniami z instytucją, która ją prowadzi. To ma być argument przeciw przyjęciu statutu GOK? – pyta wójt. – Zostawiam tę wypowiedź dalej bez komentarza, pod ocenę mieszkańców – dodaje Stanisław Kuzak.
(KGK)
Więcej o naszej gminie można przeczytać TUTAJ.
Zapraszamy do odwiedzenia naszego profilu na Facebooku oraz Instagramie.
Czytaj również:




