Agata Płachta jest z zawodu fizjoterapeutką. Na co dzień pracuje w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Chełmcu, a po godzinach, przewodnicząc Kołu Gospodyń Wiejskich w Woli Kurowskiej, oddaje się pasji wykonywania aniołów, malowania na drewnie czy tworzenia kwiatów z bibuły.
Kiedy w czasie pandemii, z powodu braku możliwości organizowania spotkań, wiele stowarzyszeń czy instytucji zamknęło swoją działalność, ona wraz z grupą kobiet z Woli Kurowskiej, w tym sołtys Wiesławą Szczeciną, postanowiła założyć Koło Gospodyń Wiejskich.
– Nasze KGW Moja Wola Kurowska powstało z głodu relacji, tęsknoty za spotkaniami i rozmową z drugim człowiekiem – opowiada Agata Płachta, wspominając pierwsze spotkania w obowiązujących w 2021 r. obostrzeniach sanitarnych.

Panie zaczęły się spotykać, by wspólnie uczyć się od siebie nowych umiejętności. Jedne potrafiły haftować, szydełkować, drugie wspaniale piec, jeszcze inne mają zmysł organizacyjny, więc gdy tylko na nowo pojawiła się możliwość podróżowania, natychmiast rozpoczęły planowanie wspólnych wycieczek.
– Dziś składamy wnioski o granty unijne na wyjazdy integracyjno-edukacyjne. W tym roku udało nam się pozyskać fundusze między innymi na wyjazd na baseny termalne na Węgrzech czy pielgrzymkę do Markowej, skąd pochodzi błogosławiona Rodzina Ulmów – wylicza Agata Płachta. – Udaje nam się także organizować warsztaty, podczas których same uczymy innych twórczych umiejętności, ale i my mamy okazję poznać nowe techniki zdobnicze – dodaje prezes KGW w Woli Kurowskiej.
Sama dzięki temu nauczyła się wykonywać anioły z materiału, które zdobią już niejeden dom w okolicy. W małym pomieszczeniu przy kaplicy w Woli Kurowskiej, gdzie spotykają się panie z KGW, powstają także obrazy malowane na drewnie, ręcznie malowane torby, wianki, palmy wielkanocne czy ozdoby świąteczne, które Koło wystawia na swoim stoisku podczas Jarmarku Bożonarodzeniowego w Chełmcu.

– Staramy się promować nasze Koło i gminę Chełmiec wszędzie, gdzie jesteśmy zapraszane. Z naszymi pracami nie tylko docieramy na jarmark, ale pokazujemy je także podczas Imienin Gminy Chełmiec – opowiada Agata Płachta.
Jak sama podkreśla, dla niej działalność w KGW to coś więcej niż pasja wykonywania ręcznych robótek po godzinach pracy.
– Dobrze mieć wokół siebie ludzi, z którymi można dzielić wspólne zainteresowania, ale i radości czy troski dnia codziennego – mówi Agata Płachta. – Przy wspólnych robótkach mamy bowiem okazję omówić wszystkie babskie problemy. Do swoich domów wracamy więc bez trudnych emocji, których nasi mężowie nie zawsze są w stanie zrozumieć czy udźwignąć – uśmiecha się prezes KGW.
Mając taką pasję, czuje, że swój wolny czas wykorzystuje we właściwy, to jest pożyteczny sposób.

– Niezwykle cieszę się, że nasza praca jest doceniona nie tylko przez mieszkańców gminy. Ostatnio, po zlicytowany podczas akcji charytatywnej obraz, powstały w naszym KGW, przyjechał pan aż spod Warszawy. Był zachwycony tym, co robimy – mówi z dumą Agata Płachta. – Jeśli teraz, tworząc w skromnych warunkach, udaje nam się osiągać takie sukcesy, co dopiero, gdy będziemy mieć swoją siedzibę – dodaje, nie kryjąc radości z powstającej świetlicy wiejskiej w Woli Kurowskiej.
Jak wielu mieszkańców sołectwa, wiąże z nowym budynkiem szansę na rozkwit kolejnych twórczych pasji, ale i szerszą integrację lokalnego społeczeństwa.

Historią Agaty Płachty rozpoczynamy cykl „Gmina po godzinach”. To kolejny, po Cyfrowej Bazie Twórców Gminy Chełmiec, projekt, w którym możemy przedstawiać mieszkańców, ale i pracowników naszej gminy, którzy swoimi zainteresowaniami kształtują pozytywny obraz Chełmca i go promują.
Ciekawe historie o mieszkańcach gminy można przeczytać także w naszym kwartalniku „Przystanek Chełmiec”.
(KGK)
Fot. (KGK)/Arch. KGW Moja Wola Kurowska

















